Depcze system.

Depcze po systemie
świata całymi stopami.
Łatwo nie jest bo to muszę zaprzeć się siebie.
Muszę zmieniać swoje nawyki, przyzwyczajenia.
Godzę się i przygotowuje na to.
Jest to nieuniknione.

Wiem, że system nie służy dobru, ale złu.
Wiem, że to walka do końca życia i z tą świadomością podejmuję się tejże walki.

Tak, nie oglądam telewizji i nie słucham radia bo nie daję sobie programować umysłu i zaśmiecać serca.

Unikam tego co białe w jedzeniu bo jest powolną trucizną.

Unikam tych, którzy chcą moje dziecko świadome lub nieświadomie doprowadzić do powolnego regresu.

Odsunęłam ludzi, którymi rządzi pieniądz i inne nie wartościowe priorytety.
Poprzez to nie nakazuję im nic,
ale szkoda mojego cennego życia
na wypełnienie sekund w ten sposób.

Odsunęłam swoje “ja” dla “Ciebie” bo wypełnianie mojej misji to radość dla mej duszy.

Przewartościowałam każdą najmniejszą sferę w moim życiu,
aby żyć zgodnie z Prawem,
który system niszczy.

Codziennie naciągam
swoją strefę komfortu
bo poza nią czuję
w sobie sens życia.

Szaleństwo to moje kolejne “ja”.
Chaotyzm jest jednym z nich.

Z uśmiechem obchodzę się
jak z tlenem.
Noszę pomimo i wszędzie.
Wtedy szarość robi się dla mnie kolorowa.

Nie dążę do zmian.
Przychodzą same.
Z ciekawością na nie czekam.
A potem każda z nich wypełnia
Moje serce.

Co wypełnia Twoje?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *