Gdy ktoś włazi z swoimi łapami w moją przestrzeń to szybko…

Ostatnio podczas głeboko-refleksyjnej rozmowy doszłam sama do wniosku, że są we mnie dwie różne skrajności.

Szybko można zajść mi za skórę i szybko otwieram drzwi swojego serca.

Tak jak szybko przenikliwie jestem głęboko w relacji tak i rani się mnie tylko raz.
Wtedy wychodzę przez te drzwi, zamykam na klucz, a co więcej przekręcam zamek i wyrzucam klucz za siebie i nie patrzę gdzie, żeby po niego nie sięgnąć.

Zastanawiałam się skąd się to u mnie wzięło?
Po jakimś czasie przyszła odpowiedź.

Od wczesnego dzieciństwa ktoś przekraczał moją sferę emocjonalną czy fizyczną.

Stało się to od razu po wypadku, gdy po nim poszłam do przedszkola i dzieci dotykały mnie bo chciały zobaczyć co to mam za gazik na oku.
2 lata później lekarz, który ciął mnie skalpelem bez znieczulenia.
Kolejny, który sprawdzał mi trzeci migdał wsadzając mi pół ręki do gardła.

Emocjonalnie rodzice i bliscy wchodzili za daleko, świadomie lub nieświadomie.
Było wiele tego, ale jeden z przykładów.
Próba wparcia mi do głowy, że próbowałam zabić swoją młodszą siostrę.
Tak, miałam 12 czy 13 lat.

Wyczuwam chęć próby tego w nowych relacjach z kilometra jak zapach roznoszącego się moczu.
Co robię?
Tak zwaną ”cofkę”.

Jeśli nie zależy mi na relacji to po prostu się wycofuję, nie tłumaczę, nie tracę bezcennego czasu i energii.
Jeśli z kimś współpracuję to trzymam się na tyle dystansowo, aby do tego nie doszło.

Często widzę chęć i próbę w tym jak ludzie nawzajem chcieliby powchodzić w życie drugiego, kiedy nie ma na to przyzwolenia. Często dają sami sobie takie prawo.

Nie jesteśmy nikogo własnością.
Jedynie możemy być jednością, spójnością w tych kategoriach, na jakich ta relacja się opiera.

Nie twierdzę, że to była tylko wina innych.
Sama pewnie byłam za bardzo naiwna, bojaźliwa czy też dałam na to przyzwolenie.

Po 26 latach doświadczenia wytyczam jasne granice w tej kwestii.
Nawet jeśli bym chciała inaczej. Nie potrafię.
To zdrowe dla mnie, dla tych innych ludzi i naszej relacji.

Nikt nie potrzebuję nieproszonego przewodnika.
Nikt nie potrzebuję rad.
Jeśli chcę?
To poprosi.
Tylko wtedy możesz wejść w te rejony w które Cię zaprosił.

 

Jak urywasz liścia z gałęzi? Co robisz żeby znów tam był?
Kropelką nie przykleisz.
Możesz zerwać tylko raz, potem to co najwyżej- prowizorka.

Selekcjonuj swoje relację. Na bieżąco.
Puszczaj je kiedy trzeba, walcz jak wiesz o co.

Nigdy na odwrót.

* Zdjęcie wykonał Bartosz Damek w dniu realizacji ujęć do serialu ”Pasjonaci” w dniu  28.08.2019 r. w Mysłowicach.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o