Gdy nie było wody…

Ostatnio był taki dzień, że w wyniku awarii nie było wody w moim kranie prawie przez cały dzień.
Na szczęście jestem ciut zapobiegawcza i odlałam 6 litrów już dawno temu, ale nie o tym moja pisanina.
Przez brak bieżącej wody w kranie nie mogłam posprzątać co na początku zajmowało mi głowę, ale potem myślę sobie ”przecież do zmian trzeba się dostosować”.
Więc zrobiłam szybko etatową pracę, poczytałam książke i trochę się odpicowałam.
Przy okazji tego wszystkiego zrelaksowałam.

Patrząc z końcem na ten przebyty dzień doceniłam… że mam codziennie wodę w kranie, ciepło w kaloryferach, dach nad głową, a wokół mnie jest tak naprawdę wiele rzeczy do docenienia.
Kiedy ostatnio podziękowałeś/aś za ten ciepły promyk słońca?
Za te jesienne, kolorowe liście?
Kiedy ostatnio zaciągnąłeś/aś się świeżym powietrzem biegnąc do pracy dziękując, że możesz te oddechy wykonywać?
Kiedy ostatnio podziękowałeś za to, że masz co do buzi włożyć?
Za ciepłą wodę i czyste kapcie?
Za umazany uśmiech dzieci?
Za rodziców, którzy może nie są idealni, ale istnieją w Twoim życiu i odgrywają ważną rolę?
Za mydło i maszynkę do golenia?

Tak wiele osób, nie ma nawet możliwość dziękowania za połowę tych rzeczy, a Ty?
Mieścisz się w tej połowie?
Jeśli tak to naprawdę jesteś bogaty.

Ostatnimi czasy dudni mi w głowie zdanie ”Nie jestes bogaty poprzez ilość pieniędzy, ale poprzez fakt, że mało Ci brakuje”.

To jest jeden z czynników mojego spokoju i radości życia.
Wdzięczność.
Za te małe, najmniejsze drobnostki.
To one tworzą wielkie.
Każda z nich ma wielko-małe znaczenie.

Z całym poczuciem tego
J.W <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *