”Gdyby wypadek się nie zdarzył…”

Podczas opowiadania mojej historii, wypadku ktoś zaczyna mówić ”Jej, tak mi szkoda. Mogło się to nie wydarzyć gdyby to, to i to…”
Od razu ucinam takie zdanie bo po pierwsze czuję litość.
(Nadmienie przerywnikowo, że my niepełnosprawni nie lubimy litości.
Dość pokazuję to zachowanie innych, słów już nie trzeba.)

Po takim zdaniu najczęściej zadaję pytanie.
”Gdybym to się nie stało to co bym w życiu robiła? W jaki sposób bym pomagała?”
Najczęściej zapada cisza chwilowa.
Rozwijam dalej swoją myśl.
”Na dzień dzisiejszy to moje błogosławieństwo. Dzięki temu co się stało mam zaszczyt pomagać bo chęć pomagania równa się z potrzebą oddychania.
Dzięki temu wypadkowi zmienia się serce i życie innego człowieka.
Mnie to już nic nie kosztuje, a innym daję.
Wiadomo, że mogło się nie wydarzyć. Wtedy tego nie rozumiałam. Nikt nie rozumiał i na co mi zastanawianie się dlaczego? Na nic. Nic nie zdziała, nie ma z tego efektów.
Poświęcony czas na to zastanawianie zastępuję działaniem jakie może wyniknąć z tego, że to jest w moim życiu.
Czasu nie cofnę, ale mogę wracać do przeszłości, która pomaga innym”

Piratka na oku to ostatnio mój symbol codzienny.
Obecnie noszę plaster w kolorze cielistym, ale mam zamiar zrobić serię takich piratek dla kobiet, mężczyzn i dzieci.


Pomysł dobry czy też nie? 🙂

Zdjęcie podczas sesji fotograficznej na potrzeby reportażu dla TVP 3.
Zdjęcie wykonał Jerzy Rupik.
Makijaż- Sandra Grządziel-Wesołowska

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o