Głodna życia.

Na zdjęciu widzisz niepełnosprawną kobietę głodną życia.

Jadąc autobusem zawsze mam głębokie refleksje.
Lubię wtedy wchodzić wgłąb siebie i poznawać nowe zakamarki swojej duszy.
Ostatnio jadąc do pracy z lekkim uśmiechem stwierdziłam, że cały czas pragnę życia, jestem jego głodna.
Zamiast zamknąć oczy podczas jazdy bo wskazane odpoczenienie dla mojego oka uparcie obserwuję ludzi, ich zachowania.
Podziwiam przyrodę (która za każdym razem inaczej mnie fascynuję), staram się wciągnąć w swój byt każdy odłamek życia.
Cały czas chcę je poznawać, chcę nabywać umiejętności, wiedzy i delektować się każdą sekundą.
Jestem fanką doceniana każdej z nich.

Krótkie dzieciństwo, wiele doświadczeń, czasem i tych ciężkich spowodowało, że właśnie tak idę przez życie.
Te doświadczenia mogą nadać dwa szlaki w życiu.
Załamanie lub totalny wzrost.
Wybiera drugą opcję zdecydowanie!
Wybieram ją bo miłość Stwórcy pokazała mi sens mojego życia, misji i każdej codziennej czynności, którą mam zaszczyt wykonać.
Robienie prania, porządkowanie domu i oddychanie też w to zaliczam.
Odczuwać w każdej komórce życie to esencja egzystencji.
Wdzięczność to drugi czynnik tego stanu.

Jestem na tym świecie przez moment.
Ty również przez chwilę.
Dlaczego pozwalasz, aby zło świata wypełniało Ciebie?
Polecam zamknąć swoje wnętrze na strapienie Twojej duszy, a otworzyć kurek z życiodajną wodą, którą będziesz obmywał chociażby nie wielki skrawek otaczającej Cię rzeczywistości.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o