Nieprzebaczenie to zgnilizna, która…

Nieprzebaczenie.
To zgnilizna, która jest w stanie wedrzeć i rozsprzestrzenić się w każdy róg Twojego życia, a najgorsze gdy… dzielisz życie, relację z osobą, która chodzi z tą zgnilizną względem Ciebie.

Możliwe, że wiele lat temu lub niedawno coś powiedziałeś/aś, czegoś nie zrobiłeś/aś, zdradziłeś/aś, poniosły Cię emocje, bezsilność spowodowała, że podjąłeś takie kroki, że w taki lub inny sposób zraniłeś/aś bliską Ci osobę.

Nawet jeśli uświadomiłeś/aś sobie swoją winę, błąd, konsekwencje całej tej sytuacji, przeprosiłeś/aś z łzami w oczach to ta druga osoba jest tak zraniona, że nie jest w stanie Ci przebaczyć to… odetnij całkowicie lub czasowo taką relację.
Pozwól tej osobie odetchnąć.
Niech spojrzy na Ciebie z boku, perspektywy czasu.
Niech ma pogląd, który do tej pory przysłaniało jej nieprzebaczenie.
Dopóty, dopóki Ci nie przebaczy, nie będziecie w stanie tworzyć, pełnej miłości, zrozumienia, szacunku relacji.
Nie i koniec.
Przerabiałam to latami.
Kilkadziesięcioma latami.

Jak to było u mnie z przebaczeniem?
Ja przebaczyłam wszystkim, co było długim i żmudnym procesem, ale w końcu dostałam tą zdolność.
Nie przebaczyłam samej sobie.
Winiłam się za wypadek.
Za całe zło, które działo się w moim życiu.
I to była największa kurtyna, która nakładała zaślepki na moje oczy i serce.
Gdy zrobiłam to 1 października 2016 r. wtedy doznałam pełni miłości względem siebie.
Wolności w sobie.
Akceptacji siebie.
I dojrzałam perspektywy wszystkich zdarzeń w moim życiu poprzez ten akt.
Dziękowałam łzami godzinami Bogu za ten dar.
To było takie odkrywcze, ciężkie, ale piękne.

Nie siedź latami sama/sam ze sobą taplając się w tym zgnitym wnętrzu.
Nie siedź w takiej relacji latami pomimo tego, że masz świadomość, że ta druga osoba nie przebaczyła Tobie.
Pomimo, że będzie to wymagało przebudowania całego Twojego życia.
Pomimo, że będzie bolało.
Pomimo, że ten koniec będzie oznaczał początek.
Uchronisz siebie i być może parę osób od ciężkich tego konsekwencji.
Może swoje dzieci, rodziców.

Pomyśl o tym dzisiaj bo z dnia na dzień te konsekwencje się nawarstwiają.

One Response

  • Bardzo dobrze i mądrze powiedziane. Ostatnimi czasy kogoś skrzywdziłam i właśnie próbowałam to naprawić (zrobiłam, co zrobiłam przez brak doświadczenia w pewnych strefach i myślałam, że w ten sposób tego kogoś ochronie), no cóż… nie wyszło za dobrze. Przeprosiłam, niby przyjął to dobrze, ale coś i tak było nie tak. Widzieliśmy się teraz po pięciu miesiącach i widziałam poprawę, jest inaczej, chociaż trudno jest wrócić do tego co było.

    Czasami trzeba odejść, bo może się okazać, że sama jesteś trująca dla tej osoby, chociaż chciałaś dobrze…

    ! Bardzo ciekawy wpis.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *