Tato! Ten wpis jest dla Ciebie.

Zamknij oczy i zastanów się co byś czuł jako tata w sytuacji w której dowiadujesz się parę minut wcześniej, że Twoje dziecko straciło pół twarzy.
Nie wiesz tak naprawdę co się stało i czy Twoje dziecko przeżyję.
Zdajesz sobie sprawę, że możesz nie zdążyć zobaczyć swojego dziecka bo nie wiesz ile czasu zostało.
Skaczesz przez bramę, aby jak najszybciej być przy swojej córeczce.
Widzisz ją siędzącą na murku.
Nos wisi, a z boku, w dziurze widać zęby.

Dałbyś radę?

Mój tatuś dał!
On to właśnie przeżył!
Dokładnie 18 lat i 5 miesięcy temu.

Tato jesteś moim bohaterem!

To co wtedy przeżyłeś, jak sobie poradziłeś i ile razem przecierpieliśmy wiemy tylko my.
”Dziękuje” nie oddaję nic w porównaniu z moją wdzięcznością.
Miałeś zaledwie 27 lat.
Mam nadzieję, że wiesz ile Ci zawdzięczam i jak bardzo kocham, nie tylko za to.

Chcesz znać szczegóły?
Oto wywiad, który przeprowadziłam z tatą.
Znajduję się on w książce, a ja udostępniam Ci to po to, abyś docenił swoje zdrowie jak i swoje nie raz psotne dziecko.

”Z tego co ja pamiętam.
To było jeszcze przed obiadem.
Daria chciała iść na konie, a Ty chciałaś z nimi.
Tobie powiedziałem, żebyś poszła się pobawić z Olą czy Arkiem.
Poszłaś tam, a one w między czasie poszły na te konie, ale Daria przyszła na obiad no i Ty też przyszłaś i chciałaś iść.
Po obiedzie chciały iść jeszcze raz, a Ty z nimi.
No i wymyśliłyście to, że wzywa Was ten właściciel.

Przyleciały one bez Ciebie do cioci Beaty i mówią, że kopnął Cię koń i siedzisz tam.
Podobne przeszłyście przez zamkniętą bramę jak nie było właściciela.
Nikt nie wiedział, że chodziłyście po stadninie. Praktycznie nie miałyście prawa być tam same bo nie było Waszej trenerki ani nikogo kto by się Wami opiekował.
Mnie tak powiedziano.

Koń się wystraszył jak zawołałaś Darię, machnął kopytem i Cię uderzył.
Była policja, prokurator.
Jak przyszedłem to siedziałaś na murku z wiszącym nosem i policzka nie miałaś.
Zęby Ci z boku było widać. Pierwsze co to przemyłem Ci ranę z błota i było słychać już karetkę. Właścicielka Ci zakryła to.
Wiedziałem, że nie mogę się bać bo nic to nie da.

Przyjechało pogotowie i zabrali Cię. Przez radio lekarz mówił, że wiozą ranną i po kolei szpitale odmawiały.
Dwóch ciu… jechało z przodu. Jechali może z 40/60 km na godzinę, a mnie brały nerwy.
Zajechaliśmy na Sosnowiec.
Pierwszy szpital Cię nie przyjął bo nie mieli sali, okulistów, plastyka.
Trzeci szpital Cię nie przyjał. Mówili żeby jechać na szpital Górniczy.
Tam ledwo co Cię przyjęli.
Mówili ”My tu dzieci nie przyjmujemy”
Pani Katarzyna zadzwoniła do starszej lekarki i zaczęła tłumaczyć jak to wygląda i zadecydowali, że Cię przyjmują no i się zaczęło zwoływanie lekarzy.
Przygotowywali Cię, zabezpieczali.
Było słychać karetki, które jechały z krwią dla Ciebie.
Przede wszystkim przywołali neurologa, który wykonał badanie neurologiczne czy mózg nie został uszkodzony.
Doktor spytał ”Gdzie ta Pani?”. Lekarka do niego ”To dziecko, a nie Pani”.
W badaniach wszystko było ok.
Ruszałaś raczką, nóżką itd więc stwierdził, że z mózgiem wszystko ok.
Powiedział, że będzie asystował przy operacji.
Wzieli Cię 21:15/20 i przywieźli koło północy.
Pamiętam siostry tylko wychodziły i mówiły ”Spokojnie, żyję”.
Ja się bałem, że się wykrwawisz.
Mamę kazali dziadkowi wywieźć z szpitala do domu żeby czasem nie zaczęła rodzić.
Po operacji wprowadzili Cię w śpiączkę farmakologiczną, a na drugi dzień chciałaś iść już do ubikacji.
Leżałaś równe 7 dni, ale już biegałaś, chodziłaś i byłaś pociechą oddziału bo jedno dziecko na cały oddział.
(Wspominka jak uciekłam po czekoladę i o lekarzu, który mówił do mnie Zuzia)
Potem jeździliśmy na wymianę opatrunków.
Nic się z raną nie działo.
Dostałaś opatrunki do domu.
Tak ja to córcia pamiętam.”

Uwielbiam ”córcia” z Twoich ust.
W końcu córeczka z jednym okiem to oczko w głowie 🙂

Dziękuję Tato.
Kocham Cię!

Te zdjęcia to porównujące.
Po prawej jeszcze nie jednooka w wieku 5 lat, a po prawej w wieku 16 🙂

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o