Wyobraź to sobie. Rozrywają Cię na strzępy. Kawałek po kawałku…

Wczorajszy film ”Nieplanowane” dogłębnie mnie przeszył.

 

Poziom kortyzolu i płaczu dosięgnął zenitu. Wiedziałam, że będę płakać. Wiedziałam, że będzie we mnie poczucie niezgody, bezilności i bezradności. Wiedziałam, że będę jeszcze długo, długo to przeżywać.

Mój poziom empatii, odczuć po śmierci klinicznej jest bardzo mocno rozwinięty.

Nie oglądam horrorów, nie czytam dramatów bo mnie to od środka wygryza.

 

Połowę filmu miałam zamknięte oczy.
Nie mogłam patrzeć na rozczłonkowane ciało malutkiego dziecka.
Na dziecinę, której nie pozwolili żyć.
Nie dali szansy na odczuwanie, przeżywanie, oddychanie.

 

Ja miałam ten dar (albo obsesyjne pragnienie) instynktu macierzyńskiego od 18 roku życia.
W wieku 21 lat zaszłam w ciążę. Upragnioną ciąże.
Dla mnie był to niezwykły czas.
Szczęśliwy, strachliwy, różny…
ale nigdy nie pomyślałabym, żeby ”to” załatwić w taki sposób.

 

Najgorsze w tym filmie było właśnie określenie ”to”.
Jakie ku*wa pytam się ”to”?
Dziecko, a nie ”to”.
Przecież to nie jest papierek po cukierku. To nie jest szafka, ani trawa.

Żywe, bijące życiem serce. Przepływająca krew w tkankach, mięśniach. Są one milimetrowe, ale procesy już się dzieją.
Mały człowiek, życie.

Podczas każdej aborcji maleństwo, każde z nich walczy o życie.
Najczęściej ta walka jest przegrana.

Często mamy do czynienia z aborcją zaraz po zapłodnieniu.
Tabletki 72 h po.
Spirala.

Tak, spirala to taka metoda antykoncepcyjna, która powoduje, że zapłodniony zarodek nie może się zagnieździć w macicy i wypada.
Tak, tak po prostu.
Kilkanaście nawet zarodków na rok może wypaść.
Kilkanaście Twoich dzieci w fazie początkowej wydalasz z siebie i nawet nie wiesz.

 

Jesli twierdzisz, że pisze głupoty, polecam zerknąć na
https://dimedic.eu/pl/wiedza/spirala-antykoncepcyjna-czyli-wkladka-domaciczna-wady-i-zalety

”Zarodek”. Zastanawiałeś się co oznacza to słowo? Coś co jest zarodzone. Jakiś początek.
To nowe życie, które może nieświadomie zabijasz poprzez tą metode antykoncepcji.
Swoje, własne dzieci.
W pierwszych chwilach jego istnienia.

 

Mocno łączy się powyższe z tym co mówię podczas wykładów w szkołach.

 

Kiedy natłumaczę się jak ważne jest nieopieranie opini na swój temat na podstawie innych słów względem nas.
Jak już pokażę krótkie historię Nicka Vujicica, Madeline Stuart i Łukasza Krasonia zadaję im pytanie.

”Czy masz poczucie, że coś w życiu wygrałeś?”
Zapada cisza.
Ja podnoszę rękę i zaczynam ciągnąć dalej.
”2 zł w zdrapce, misia podczas imprezy szkolnej, buziak od mamy za dobre zachowanie, cokolwiek”.
Nagle pojawiają się ręcę w górze i liczę ile mam na sali szczęśliwców.

Zadaję kolejne pytanie.
”Czy zauważyliście, że gdy zaczęłam wymieniać materialne rzeczy to dopiero wtedy pojawiły się ręce w górze?”
Zapada konsternacja.

Ciągne dalej.
Kolejne pytanie.
”A co wygraliśmy podczas pierwszych sekund naszego istnienia?”
Z pełnym zaskoczeniem odpowiadają
”Noo, życie”.

Mówię wtedy głośno.
”I właśnie! To jest podstawa naszej wartości. Ten bieg, który wtedy odbyliśmy był pierwszy, ale najlepszy w naszym życiu.
Ja byłam tam pierwsza. Nie wiem jak Wy, ale ja się czuję zwycięzcą. Wygrałam z 40 mln na cm3.”

 

 

Tak, 40 mln plemników na cm3 płynie do komórki jajowej.
Wygrałeś Ty. Wygrałam Ja.

Dlaczego odbiera się je innym? Tym, którzy też wygrali, a decyzja kogoś sprawiła, że ich ciało zostało rozerwane na strzępy.
Rzeź niewiniątek.
Tak to określiłam wczoraj zakrywając oczy podczas tych drastycznych scen.

Nie, nie przekonuję mnie fakt, że kobieta ma prawo do własnego brzucha.
Co to jest za argument?
No pewnie, że ma prawo.
Zdecydować kiedy bąka puści z jelit w tym brzuchu, a nie czy kogoś ciało wyrwać z niego.

Gwałt.
Tak, wiem. Coś okropnego i niewyobrażalnego.

Proszę donoś ciążę i zostaw dziecko w szpitalu.
Znajdzię się napewno mama, która nie może mieć dzieci i kochający tata.
Zapewniam Cię. To mniejsza krzywda niż to, że je zabijesz.

Tak, to jest moje zdanie i moje stanowisko.
Nie będę się z tym ukrywać i będę je głośno mówić.

Ja miałam wielką łaskę się urodzić, a potem dostać kolejną szansę.

Nie zrzekaj się dzieła w którym masz zaszczyt uczestniczyć.

Tak, rodzicielstwo nie jest łatwe, ale zapewniam Cię- nie doświadczysz większej miłości. Najczystszej w jej postaci.
Bezwarunkowej.

Masz prawo mieć inne zdanie.
To jest moje.

Jeśli masz ochotę, możliwość i czas to jestem chętna i w dyspozycji do rozmowy.

 

 

*na zdjęciu moja córka Aurelia i jej pierwsze minuty na tym świecie.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o