Wywiad z ”Antydepresantką”

Kolejny wywiad przeprowadziłam z ”Antydepresantką”.
Aleksandra zmaga się z depresją poprodową.
W świecie uważane jest, że pojawienie się dziecka dla matki to esencja miłości, a często nikt nie zauważa, że jest też druga strona medalu czyli depresja z którą mierzy się od 10-15% świeżo upieczonych mam.
Pytania, które zadałam ”Antydepresantce” mają na celu pokazać fakt, że warto zmierzyć się z swoim problemem, nazwać go i zacząc terapię.
O to pytania, które zadałam Oli.

A.M: Nazwa Twojego fanpag’a to “Antydepresantka”, skąd taki pomysł?
A.Z: Przyznam szczerze, że zagięłaś mnie tym pytaniem.
Strona powstała ponad rok temu i już nawet nie pamiętam jak dokładnie wymyśliłam jej nazwę. Wtedy byłam na etapie dobierania odpowiednich leków, właśnie antydepresantów.
Wiedziałam też już, że leki to nie wszystko. Muszę znaleźć taki swój “antydepresant”.
Stąd ta stronka – jest moim osobistym lekiem 🙂
A.M: Jak można domyślić się z nazwy depresja gra główną rolę w Twoim przekazie. Czy takowa Ci towarzyszy i kiedy nadeszła?
A.Z: Aktualnie jestem w reemisji- takie zaburzenia jak depresja i nerwica to niestety zaburzenia, które towarzyszyć już nam mogą do końca życia- co nie oznacza, że nie można się nauczyć z nimi żyć. Depresja dopadła mnie zaraz po porodzie.
Przeszłam, moim zdaniem, bardzo ciężką depresje poporodową. Długo nie podnosiłam się z łóżka, ciężko było nakłonić mnie do jedzenia, wzięcia prysznica, a o opiece nad dzieckiem nie było w tym momencie mowy- po prostu nie miałam na to siły.
Tak na dobrą sprawę nie miałam siły do życia. Marzyłam wtedy o śmierci – wydawało mi się, że to jedyne wybawienie. Na szczęście leki i terapia potrafią zadziałać cuda.
A.M: Co daję Ci motywację i siłę do życia?
A.Z: Moja rodzina, głównie mój synek. Życie bywa przewrotne- zaraz po jego porodzie, myślałam, że nigdy nie będę w stanie odnaleźć się w roli matki.


Aktualnie, patrząc na to ile przeszłam, sądzę że radzę sobie całkiem nieźle. Wróciłam do pracy, lubię być mamą i lubię swoje życie.
A.M: Komu chcesz pomóc opisując swoje doświadczenia?
A.Z: Ludziom takim jak ja, czyli żyjącym z zaburzeniami. Oprócz depresji poporodowej, zmagam się również z nerwicą i zaburzeniami osobowości. Mam nadzieję, że zainspiruje kogoś swoją historią i pokaże, że można żyć szczęśliwie, niekoniecznie posiadając wszystko.
A.M: Jaki jest cel Twojej misji? Chcesz coś przekazać czy tylko pokazać jak może wyglądać życie z depresją?
A.Z: Chcę oczywiście pokazać jak wygląda codzienność osoby zaburzonej. Jednak głównie chcę być wsparciem dla innych. To cudowne kiedy ktoś do mnie pisze, a ja mogę chociaż trochę pomóc.
Dla chorej osoby często pomocą bywa to, że ja ją po prostu rozumiem. Wiem jak okropne bywają somatyczne objawy. Rozumiem jak okropni potrafią być ludzie zdrowi, którzy sądzą, że depresja to nasz wymysł i lenistwo.
Ludzie z zaburzeniami psychicznymi naprawdę cierpią, niestety niejednokrotnie prowadzi ich to do samobójstw – chciałabym, żeby liczba takich śmierci się zmniejszała.
A.M: Czy fanpage daję Ci możliwość zawierania nowych znajomości, przyjaźni?
A.Z: Oczywiście! Dzięki mojej stronce poznałam fantastycznych ludzi- innych blogerów, ale i osoby które same chorują i rozumiemy się bez słów.
To cudowne mieć w nich oparcie, bo to jest też tak, że nie tylko ja daje to oparcie innym. Czasem po prostu sama go potrzebuje, a wtedy wiem, że są ludzie którzy zrozumieją mnie bez problemu.
A.M: Czy te osoby mają wpływ na Twoje życie?
A.Z: Sądzę, że bardzo duży.
Magda Olejarczyk, która prowadzi swoją stronkę i założyła fundację- jest dla mnie od dawna inspiracją. Teraz mamy już ze sobą stały kontakt i myślę, że nadajemy na tych samych falach. Nieidealnaanna, która pojawiła się na mojej stronie w jednym z wywiadów, jest osobą którą uwielbiam czytać i która również, niejednokrotnie mnie inspiruje.
I oczywiście Ty Anetko- siła w czystej postaci.
A.M: Jakie są Twoje najbliższe plany, marzenia związane z fanpage’m?
A.Z: Mam sporo marzeń.
Jednym z nich i tu uprzedzam, że zdradzam to pierwszy raz właśnie Tobie- jest zrobienie kursu na asystenta zdrowienia. To nowy zawód na mapie polskiej psychiatrii.
Bardzo kręci mnie ten temat i sądzę, że doskonale bym się w tym odnalazła.
Aktualnie trzymam rękę na pulsie, czekam na kolejny kurs, ale i sama chce przejść terapię, bo to jest dla mnie bardzo ważne. Dalej chce pomagać i starać się inspirować innych- to moje główne założenie.
Może w przyszłości powstanie książka, ale to takie długoterminowe plany, bo niestety żyje w wiecznym niedoczasie.

A.Z: Dziękuję Ci kochana za wywiad.
Mam nadzieję, że dzięki niemu osoby dotknięte depresją zobaczą to, że można wyjść z tego stanu i postanowią zawalczyć o siebie.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Joasia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Joasia
Gość
Joasia

Nie ma nic tak cudownego jak miłość macierzyńska… Pozdrawiam!