Hej, Hej!

Nazywam się Aneta Mazur

Jestem również znana pod pseudonimem ‘Jednooka Wojowniczka”.
Tak, jestem posiadaczką jednego oka, które straciłam w wyniku nieszczęśliwego wypadku w dzieciństwie. Moja historia zatoczyła koło i dzięki mojemu doświadczeniu pomagam innym osobom.
Jestem autorką książki ”Jednooka Wojowniczka”, która odpowiada na najczęstsze pytania zadawane mi przez rodziców dzieci jednoocznych jak i osób związanych z tematem jednooczności.
Jestem pomysłodawczynią projektuTour of school”, który obejmuje szkoły podstawowe i średnie w ramach prelekcji pt.: ”Samoakceptacja=wolność”. 
Skupia się ona wokół tematu akceptacji samego siebie jak i równości wśród równieśników.

Jestem osobą niepełnosprawną, ale swoim przykładem łamie stereotyp osoby (nie)pełnosprawnej w społeczeństwie. Pokazuję to, że takim jakim się jest, pomimo defektów należy siebie akceptować, kochać i doceniać. Ten fakt pomaga osobom chorym i zdrowym spojrzeć na to z innej strony.

Receptą na poczucie szczęścia w moim życiu jest łączność z Stwórcą, docenienie każdego dnia, każdej sekundy w moim życiu. Każdego dnia dostaje nowe życie, nowy oddech, nowe kroki i nowe doświadczenia!
Stawiaj je razem ze mną!

Aneta-Mazur-Jednooka-Wojowniczka-pobierz-bezpłatny-rozdział-ksiażki

"Jednooka Wojowniczka"

Ta książka odpowiada na najczęstsze pytania zadawane mi przez rodziców dzieci jednoocznych jak i osób związanych z tematem jednooczności. Życie z jednoocznością i niepełnosprawnością może być całkiem normalne i piękne. W świat ludzi niepełnosprawnych możesz wejść w jednej sekundzie. Taka jedna chwila może zmienić całe Twoje życie. Ta książka wywołuje zaskoczenie, śmiech, łzy i doświadczenie.

»Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą«

Opinie o książce:

{"number_of_column":"1","number_of_column_desktop":"1","number_of_column_small_desktop":"1","number_of_column_tablet":"1","number_of_column_mobile":"1","auto_play":"true","auto_play_speed":"9000","scroll_speed":"700","pause_on_hover":"true","infinite_loop":"true","navigation":"true","pagination":"false","swipe_on":"true","mouse_draggable":"true","rtl_mode":"false"}

Wczoraj miałam okazję przeczytać Pani książkę.

Bardzo mi się spodobała, niestety wiem jak to jest być jednooczną i cieszę się, że ktoś postanowił napisać o tym książkę. Widzę na jedno oko odkąd pamiętam, więc w zasadzie tak naprawdę nie wiem jak to jest mieć dwoje oczu, przywykłam po prostu i żyje jak normalna nastolatka. Pozdrawiam serdecznie!

Dziękuję za poruszenie tematu samoakceptacji. Jest tak ważny, a tak zapominany.

Dużo to uświadamia. Dziękuję bardzo. Mogę powiedzieć że też próbuje być "jednooką wojowniczką" i jeśli chodzi o definicje to nią jestem, ale tak w prawdzie to nie daje rady, dziękuję że ktoś mi dał przysłowiowego kopniaka w pupe i zmotywował do wstania na nogi. Dziękuję za napisanie tej książki. Stała się moją motywacją do działania i zaakceptowania mojej wady wzroku, dzięki niej pokochałam swoje jedno oko, teraz bym już nie oddała tej dysfunkcji, bo jest oryginalna i idealna do pokochania. Dzięki książce zrozumiałam, że najważniejsze jest niewidoczne dla oczu a człowiek widzi dobrze tylko sercem. Czytając kolejne słowa w książce uświadamiałam sobie, jak ważna jest samoakceptacja, ale i jak jest zapominana. Dzięki całości wiem, że pokonam siebie i udowodnienie wszystkim da się żyć, bo w końcu jeśli Bóg z nami to któż przeciwko nam?

Jestem bardzo wdzięczna, że mogłam przeczytać tę książkę i zanurzyć się w Pani historię.

Podziwiam, że po tylu przeżyciach potrafi Pani cieszyć się każdą sekundą. Wszystkie słowa zapisane przez Panią dają do myślenia. Mianowicie przekazują, że nie warto się zamartwiać, a wręcz przeciwnie - szukać pozytywów. Naprawdę dziękuję za możliwość przeczytania książki, podziwiam Panią. Uważam, że na pewno każdy spojrzy z innej perspektywy na błahostki problematyczne w naszym życiu po przeczytaniu Pani przeżyć. 🙂

DZIĘKUJE… Napisałaś naprawdę bardzo fajną książkę.

Z calą pewnością do niej będę wracać ze względu na moją depresję... Mam już swoje przemyślenia. Teraz tylko zostało pomalutku je realizować... A Tobie Anetko życzę, abyś zrealizowała swoje dalsze plany i jeżeli kiedykolwiek wydasz kolejną swoją książkę, to bardzo chętnie ją przeczytam. Jesteś wspaniałą osobą pełną miłości i życzliwości. Bardzo mało takich ludzi jest wśród nas. Jeszcze raz bardzo dziękuje.

Podczas czytania wiele razy się wzruszyłam.

Ta książka to opowieść o drodze, trudzie, zmaganiu z niepełnosprawnością, ale również o niesamowitym pozytywnym nastawieniu do świata. Aneta pokazuje jak kochać siebie pomimo przeciwności losu, jak kochać siebie niezależnie od wszystkiego. Powinien ją przeczytać każdy wychowawca, nauczyciel, rodzic. Każdy znajdzie w niej coś niezwykłego. Każdy znajdzie w niej jakieś przesłanie dla siebie. Jeśli nie lubisz siebie lub nie umiesz zaakceptować swojej niepełnosprawności koniecznie musisz ją przeczytać!!! Serdecznie polecam nie tylko książkę, ale również wspaniały wywiad. Aneta była gościem w moim podkaście "Panaceum Duszy".

Książka jest świetna. Może nawet mało powiedziane.

Przeczytałam ją całą. Dużo wątków, które mi się przydadzą w życiu, a tak naprawdę to jedno zdanie. Jestem trochę nie wyspana, ale mam tę moc. Gratuluje Ci. Życzę Tobie dużo sukcesów i żeby Twoje oko nie odmówiło posłuszeństwa i żebyś widziała te pół obrazu. Dziękuję!

Dziękuję Ci za tą wartościową książkę. Czyta się ją jednym tchem.

Podziwiam Cię jak w młodym życiu sobie dzielnie radziłaś z olbrzymią traumą, bólem i wyrzutami sumienia, za to, że najbliżsi musieli z Tobą przez to wszystko przejść. Miałaś dużo szczęścia, że trafiłaś na odpowiedzialnych lekarzy, którzy doprowadzili Cię do stanu w jakim dziś się znajdujesz. Natomiast współczuję Ci pracodawców z jakimi musiałaś się spotykać. Dziś otoczona jesteś wspaniałymi ludźmi, którzy pomogą Ci w Twoich zamierzeniach. Jeżeli po tym wszystkim co przeszłaś, potrafiłaś jeszcze dalej jeździć na koniach - to pełny SZACUN. Mam wnuczkę, która też kocha konie, nie raz z nich spadła, ale dla konia zrobiłaby wszystko. Dlatego to rozumiem. Byłaś mała, byłaś cudownym dzieckiem. Teraz jesteś piękną kobietą i gdybyś o tym nie mówiła nikt by nie rozpoznał twojego kalectwa. Jesteś bardzo poukładana i zorganizowana. Nie dziwię się, że wraz z mężem i Aurelią tworzycie wspaniałą RODZINĘ. Ideały jakie Ci przyświecają - pomocy innym, też dotkniętym nieszczęściem, są po prostu WSPANIAŁE. Życzę Ci dużo powodzenia w spełnianiu swoich marzeń i pięknych dni w życiu. Pozdrawiam

Ta książka jest rewelacyjna.

Jak wiesz cierpliwie na nią czekałam, ale było warto? Jak napisałaś ta książka wywołuje zaskoczenie, śmiech, łzy i doświadczenie. Zaskakuje tym, że 6-letnie dziecko, które doznało tragedii nigdy się nie poddało. Walczyłaś do samego końca i walczysz dalej. Gratuluję ci tego dzieła! Jesteś silna i wartościowa osoba. Potrafisz czerpać radość z tego co masz, mało tego pomagasz innym. Zaśmiałam się wtedy gdy napisałaś, że ociekałaś z oddziału po gorącą czekoladę. Wyobrażam sobie małą dziewczynkę biegająca po korytarzu ze złotówką. <śmiech>. Łza w oku zakręciła mi się gdy czytałam list od mamy Kubusia. A szczególnie odbita jego rączka. (Podpis Kubusia) Doświadczyłaś wiele bólu i cierpienia. Jesteś osobą z wielkim darem. Mam nadzieję, że będziesz się dalej rozwijać. Powodzenia Kochana!

Anetko, książkę przeczytałam jednym tchem, a już wiem, że był to pierwszy, ale nie ostatni raz.

To zadziwiające jak dzięki Tobie (tak dzięki Tobie), ja osoba widząca, zrozumiałam jak niewiele widzę... I jakie to cudowne uczucie moc przejrzeć! Jesteś moją inspiracją do tego, by dokonać pewnych ważnych i potrzebnych zmian. Anetko, książkę przeczytałam jednym tchem, a już wiem, że był to pierwszy, ale nie ostatni raz. Dziękuję, że jesteś i dziękuję Facebookowi, że mogłam Ciebie poznać. Z całego serca polecam książkę "Jednooka Wojowniczka" i czekam na kolejną! Aj i od teraz ta książka będzie obowiązkowym prezentem dla każdego z mojej rodziny, bliskich, przyjaciół.

Dziękuje za książkę i dedykację.

Przeczytałam i dawno mnie tak książka nie wzruszyła... Uwielbiam czytać książki o prawdziwych przeżyciach, bo to pokazuje jakie jest naprawdę życie. Po twojej książce poczułam ulgę gdzieś w sobie w szczególności, jak wspomniałaś o gimnazjum, bo sama borykałam się z przezwiskami nie dość, że niska to do tego łamałam się... Przez okres gimnazjum psychika gdzieś jednak siadała, ale w głębi duszy wzmacniało mnie to, bo pomyśleć, że mam męża o wiele wiele wyższego od siebie, a do tego udało mi się utrzymać drugą ciążę i wydać takie pierdołki na świat. Gratuluję książki, bo jest napisana od serca i na pewno wielu ludziom pomoże.

Moja misja i szczęście