Dlaczego nie akceptuję siebie? Niepełnosprawność vs.samoakceptacja Aneta Skrzypek 16/11/2025

Dlaczego nie akceptuję siebie? Niepełnosprawność vs.samoakceptacja

Jak myślisz, czy łatwo polubić siebie? Pewnie odpowiedziałeś, że nie. To trudne nawet dla osób bez niepełnosprawności.

A dla tych z niepełnosprawnością? Dla nich to jest jeszcze trudniejsze. Dlaczego wiele osób z niepełnosprawnością nie akceptuje siebie? Jak poradzić sobie z brakiem akceptacji siebie? Przeczytasz o tym w dzisiejszym artykule.

Czym jest samoakceptacja?

Psychologia mówi, że samoakceptacja to uznanie wszystkich części swojej tożsamości. Tak, również tych trudnych, a nawet tych bolesnych.

Dla wielu osób z niepełnosprawnościami droga do zaakceptowania siebie wiąże się z ponownym zdefiniowaniem tego, kim są. Czasem towarzyszy jej żałoba po wcześniejszej sprawności, poczucie utraty kontroli nad ciałem czy straty niezależności. Inni od dziecka uczą się funkcjonować w świecie, który rzadko daje przestrzeń do bycia sobą.

Samoakceptacja to umiejętność patrzenia na siebie z empatią nawet wtedy, gdy coś idzie nie po naszej myśli. To decyzja, że jesteśmy wystarczający tacy, jacy jesteśmy. Zawiera się w tym pogodzenie się ze swoją niepełnosprawnością. A to wielu osobom zajmuje niestety wiele lat. Dlaczego? Dlatego, że nie otrzymują wsparcia ze strony społeczeństwa.

Jak samoakceptacja wpływa na psychikę osób z niepełnosprawnościami?

 

Brak akceptacji siebie jest częstą przyczyną niskiego poczucia własnej wartości, a nawet depresji. Samoakceptacja działa jak tarcza ochronna: pozwala budować szczere relacje, stawiać granice i odnajdywać sens życia. Jeśli tej tarczy zabraknie, człowiek jest bardziej narażony na problemy natury psychicznej.

Osoby z niepełnosprawnościami funkcjonują w dwóch światach. W świecie prywatnym, gdzie próbują zachować normalność, i publicznym, gdzie muszą mierzyć się z oceną innych. W takich warunkach proces akceptacji wymaga codziennej pracy nad tym, by nie przyjmować cudzych przekonań o sobie. A te przekonania są bardzo często krzywdzące. I rzucane tylko przez pryzmat niepełnosprawności.

Co utrudnia akceptację siebie – otoczenie, stereotypy czy system?

 

Wbrew pozorom, najtrudniejsze nie zawsze są ograniczenia fizyczne. Dużo bardziej bolesne bywa to, jak społeczeństwo patrzy na osoby z niepełnosprawnościami. Stereotypy odbierają nam prawo do bycia zwyczajnym człowiekiem w oczach innych ludzi. A przecież chcemy tylko być postrzegani dokładnie tak samo jak inni. Nie mniej, nie więcej.

Otoczenie nawet nieświadomie utrwala przekonanie, że wartość człowieka zależy od sprawności. Dostępność architektoniczna, komunikacyjna czy zawodowa pozostaje ograniczona dla osób z niepełnosprawnościami. Tak naprawdę to także wpływa na to, że czujemy się gorsi, pomijani.

Brak akceptacji siebie wśród osób z niepełnosprawnościami to wspólna wina tego, jak postrzega nas otoczenie, co mówią o nas stereotypy oraz tego, jak traktuje nas państwo.

Dlaczego polskie prawo nie sprzyja samoakceptacji osób z niepełnosprawnościami?

 

Prawo powinno tworzyć warunki, w których osoba z niepełnosprawnością może żyć niezależnie i godnie. Niestety, w naszym kraju często to tak nie działa.

Zamiast systemu wsparcia mamy system barier, czyli niskie świadczenia, skomplikowane procedury orzecznicze czy brak spójnej polityki zatrudniania osób z niepełnosprawnościami.

Trudno mówić o samoakceptacji, gdy prawo zmusza do udowadniania swojej “niezdolności do pracy”, udowadniania, że nadal jest się osobą niepełnosprawną. A codzienność to walka o podstawowe prawa. Brak poczucia bezpieczeństwa finansowego i społecznego obniża samoocenę, a to sabotuje proces budowania pozytywnej tożsamości.

Jak poradzić sobie z brakiem akceptacji siebie?

Pomoże Ci przede wszystkim rozmowa z drugim człowiekiem. Da Ci wsparcie psychologiczne i społeczne. Zdecyduj się także na kontakt z innymi osobami z niepełnosprawnościami, udział w grupach wsparcia czy fundacyjnych inicjatywach. Dzięki temu przestaniesz czuć się osamotniony. W grupie łatwiej zawalczyć o siebie.

Jednak to nie wszystko. Praktykuj wdzięczność i autorefleksję. Skupiaj się na tym, co jest w Twoim życiu dobre. Pomyśl nawet, co daje Ci Twoja niepełnosprawność, zamiast tylko myśleć o jej wadach. Dzięki temu przestaniesz patrzeć na swoje ciało czy umysł jak na przeciwnika, a zaczniesz traktować je z troską. A przede wszystkim to Ty musisz zadbać o siebie.

Jak zachowuje się osoba z niskim poczuciem własnej wartości?

 

Każdy z nas może wydawać się pewnym siebie, ale wewnętrznie czuć lęk przed oceną, wstyd czy przekonanie, że “nie zasługuje” na sukces i akceptację.

Objawia się to:

  1. nadmiernym przepraszaniem i potrzebą zadowolenia innych,
  2. unikaniem sytuacji, w których trzeba się pokazać lub zabrać głos,
  3. trudnością w przyjmowaniu komplementów,
  4. wewnętrzną krytyką i porównywaniem się do innych.

U osób z niepełnosprawnościami takie mechanizmy bywają wzmacniane przez społeczne oczekiwania i bariery. “Nie powinnam się skarżyć”, “inni mają gorzej”, “nie wypada prosić o pomoc”. Znasz to? Na pewno.

Tymczasem świadomość własnej wartości to nie pycha. To po prostu świadomość tego, że ma się prawo do swojego miejsca na tym świecie.

Jak pomóc osobie z brakiem samoakceptacji?

 

Najcenniejsze, co możesz dać drugiej osobie, to uważność i obecność bez oceniania. Nie chodzi o pocieszanie czy mówienie “dasz radę”, ale o stworzenie przestrzeni, w której drugi człowiek może czuć się wysłuchany i bezpieczny.

Pomaga:

  • słuchanie z empatią zamiast doradzania,
  • pytanie o potrzeby, a nie zakładanie, że się je zna,
  • wspieranie w poszukiwaniu profesjonalnej pomocy psychologicznej,
  • podkreślanie mocnych stron i małych sukcesów.

W kontekście osób z niepełnosprawnościami ogromne znaczenie ma też walka z uprzedzeniami. Każdy gest równego traktowania – w pracy, w urzędzie, w relacjach – to krok w stronę samoakceptacji tej osoby.

W fundacji Jednooka Wojowniczka wierzymy, że siła zaczyna się od akceptacji. I pomagamy osobom z niepełnosprawnością dojść do zaakceptowania siebie.

Potrzebujesz pomocy? Zadzwoń do nas: 795 546 144.

Autor tekstu: Tomasz Socha